Adelajda - miasto z polskimi akcentami

Nowoczesne, pełne atrakcji miasto kontrastuje z dzikim krajobrazem interioru. Spotkanie z kangurem – obowiązkowe!

Setki turystów przybywają do Australii właśnie teraz, gdy ciepłe temperatury zachęcają nie tylko do zwiedzania, ale również do korzystania z uroków plażowania i kąpieli. Nie brak też śmiałków chętnych do surfowania na wysokich falach oceanu, nad którym leży Adelajda. Widok surferów śmigających po grzywach fal zapamiętasz na długo!

Historia dawnej królowej Adelajdy

Z nazwą miasta kojarzy się historia dawnej królowej Adelajdy, znanej z zamiłowania do lektur i zbierania książek (stworzyła sporą bibliotekę, którą mogą dziś odwiedzać turyści).

Wędrując przez nowoczesne centrum, zaobserwujesz typowy dla Australii symetryczny układ ulic (kratownicę). Niełatwo się w nim zgubić, a korki uliczne należą do rzadkości.

Centralnym punktem Adelajdy jest sympatyczny deptak Rundle Mall, na którym wypijesz pyszną kawę, spróbujesz australijskich lodów, a potem kupisz pamiątki – maskotki i gadżety z kangurami.

Polskie akcenty w sklepach

Zdziwić Cię mogą polskie akcenty w sklepach – można tu bowiem dostać śledzie i kiełbasy rodem znad Wisły (w Adelajdzie mieszka ponad 20 tysięcy Polaków).

Niedaleko Rundle Mall napotkasz oryginalny ogród botaniczny – niemal prawdziwą dżunglę z egzotycznymi roślinami wijącymi się na sklepieniu. W tej niesamowitej scenerii odbywają się liczne koncerty. Miejsce dzisiejszej wytwornej dzielnicy Glenelg zajmowała niegdyś jedna z pierwszych w Australii osad kolonialnych.

Podziwiaj okoliczne wzgórza

Pełno tu restauracji i eleganckich hoteli. Turystów interesują zwłaszcza stare kościoły, wzniesione na początku XIX wieku.

Gdy już oddalisz się od centrum, podziwiaj okoliczne wzgórza i leżącą pośród nich dolinę Barossa Valley. Morska wycieczka na Wyspę Kangura też zapewni Ci sporo atrakcji: odwiedzisz parki narodowe, spotkasz w nich misie koala, ptaki kiwi i oczywiście kangury.

Anna Kryńska

Przejdź na początek artykułu
Więcej na temat: